dream and create piec produktywnych nawykow

Chyba upadłam na głowę! I to dosłownie! Dlaczego? Bo coś mi się mocno w głowie poprzestawiało i aż sama się dziwię, kiedy to się stało?! Wydaje mi się, że musiało się to zbiec z moimi 30. urodzinami – przynajmniej tak sobie wmawiam, żeby mieć jakiś ciekawy punkt odniesienia haha. No ale dobra, żarty na bok.

Od kilku miesięcy, a dokładniej od września, czyli miesiąca, w którym przeprowadziliśmy się do Hiszpanii, zaczęłam bardziej skupiać się na swojej przyszłości, określaniu mojej wizji i misji do spełnienia. Analizując teraz ten okres z perspektywy czasu, z dumą mogę przyznać, że jego sponsorem było jedno, bardzo ważne słowo: PRODUKTYWNOŚĆ!

Jeszcze z rok temu, gdy byłam na macierzyńskim, czy kilka lat wcześniej, gdy intensywnie pracowałam w korpo w Londynie, w chwilach przeznaczonych na odpoczynek traciłam bezproduktywnie czas m.in oglądając YouTube i tłumacząc się sama przed sobą, że należy mi się relaks po całym dniu i muszę być na bieżąco (ze względu na pracę w branży urodowej). I tak jak wtedy byłam świadoma, że cierpię na FOMO, tak nie przypuszczałam, że to się kiedykolwiek zmieni. Ale zmieniło się i to diametralnie!

Zmieniłam swoje życie o 180 stopni, wyrabiając w sobie nowe, produktywne nawyki, które pomagają mi realizować cele i przybliżają do wymarzonej przyszłości. Nie będę ściemniać, że wszystko przyszło łatwo, a ja po prostu obudziłam się któregoś dnia zupełnie nawrócona. Chociaż jestem bardzo ambitną osobą, to z natury niestety raczej leniwa i zawsze próbuję znaleźć przyjemne i łatwe, ale zarazem skuteczne rozwiązanie. Lubię szybko widzieć rezultaty, nic na to nie poradzę, ale jak się już zmobilizuję, to od razu działam i wpadam w stan flow, który jeszcze bardziej nakręca moją motywację.

Przygotowałam dla Ciebie 5 moich sprawdzonych i ulubionych produktywnych nawyków, dzięki którym i Ty szybko odniesiesz sukces.

1. Planowanie dnia wieczór wcześniej

Zdecydowanie mój numer 1! Kiedyś nie zwracałam na to uwagi i polegałam głównie na mojej pamięci, a zapisywanie zadań do zrobienia było już ostatecznością (i to wyłącznie w pracy). Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym pominąć tak istotny krok, jakim jest planowanie dnia. To, co się u mnie sprawdza i Tobie również powinno wejść w nawyk, to planowanie wieczór wcześniej.

Zacznij od przejrzenia kalendarza i wpisanych w nim wydarzeń/obowiązków na kolejny dzień – wynotuj je, uwzględniając godziny, o których muszą się odbyć. Kiedy już to zrobisz, wypisz zadania, które muszą zostać zrealizowane oraz takie, które chcesz wykonać (np. związane z Twoim hobby).

Mając już gotową listę, położysz się spać z oczyszczoną głową, a rano będzie już na Ciebie czekać rozpiska zadań, która będzie Twoim drogowskazem na ten dzień. Nie musisz tracić już czasu na zastanawianie się i planowanie co i kiedy zrobić, bo masz już to pod ręką. Jeśli więc każdego ranka stresujesz się, że masz tyyyle rzeczy do zrobienia i na pewno o czymś zapomnisz, to ta metoda zdecydowanie jest dla Ciebie.

To może Cię zainteresować: ➞ Planujesz cele na Nowy Rok? Nie popełnij tych błędów!

2. 3 priorytety na dzień

No dobra, ale skąd masz wiedzieć, za co się zabrać, skoro lista się nie kończy, a doba ma tylko 24 godziny? Jeśli często dopada Cię prokrastynacja, to z pewnością wybierasz na początek zadania przyjemniejsze i łatwiejsze do wykonania. Możesz też mieć potrzebę odhaczania dużej ilości zrealizowanych zadań, przez co skupiasz się na zadaniach krótkich i szybkich do zrobienia. W obu przypadkach istnieje niestety duże prawdopodobieństwo, że najważniejsze zadania są przez Ciebie omijane szerokim łukiem, a na koniec dnia brakuje już ci czasu i energii, by się nimi zająć. I właśnie dlatego nie możesz pominąć ważnego kroku, jakim jest wybór priorytetów. Musisz brać pod uwagę różne okoliczności i niezaplanowane wydarzenia/sprawy do załatwienia, które zaburzają Twój dzień, dlatego lepiej być na to przygotowanym i zacząć od zadań najważniejszych. Zaleca się, żeby ograniczyć się do 3 priorytetów, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że bardzo często to AŻ 3 priorytety i może zabraknąć czasu na jeden z nich, więc ich kolejność wybieraj rozsądnie.

 

planer-dream-and-create-dzienny-tygodniowy

 

3. Produktywny poranek

To, jak zaczynamy dzień ma bardzo duży wpływ na to, jak będzie wyglądać reszta naszego dnia. Jeśli zależy Ci, by go nie zmarnować i jak najlepiej wykorzystać czas, a jednocześnie męczy Cię, gdy wiszą nad Tobą zadania do wykonania, zabierz się za ich realizację z samego rana. W zależności od tego, co preferujesz i co Cię motywuje, wybierz jedną z dwóch taktyk:

a) Duże i trudne zadania najpierw – zaczynając od najmniej przyjemnego i trudnego/czasochłonnego zadania (tzw. metoda “eat that frog”), pozbędziesz się ze swojej listy najgorszego jej elementu, odczuwając tym samym ulgę i z realizacją kolejnych zadań będziesz mieć już z górki – w końcu, najgorsze masz już za sobą.

b) Małe i szybkie zadania najpierw – jeśli nie jesteś rannym ptaszkiem i potrzebujesz czasu na rozkręcenie się, spodoba Ci się zaczynanie od zadań łatwiejszych, które szybko można wykonać. W krótkim czasie odhaczysz sporą część listy, a widok zrealizowanych zadań zmotywuje Cię do kontynuowania – głupio byłoby przerwać, skoro tak dobrze idzie.

Niezależnie od tego, którą taktykę wybierzesz, będzie czekać na Ciebie satysfakcja z wykonanej pracy, a tym samym nakręcisz się do dalszego działania.

4. Pierwszy krok lub 5 minut

Łatwo powiedzieć, ale w praktyce już jest trudniej, no nie? Możesz wykręcać się wymówkami, bo brakuje Ci motywacji do działania, a lista zadań (albo nawet jedno konkretne zadanie) do zrobienia cię przeraża, ale jest na to sposób. Weź na tapet konkretne zadanie i zastanów się, jaki byłby pierwszy krok do jego zrealizowania. To co mi się sprawdza, to “rozbicie” zadania na podpunkty, które wyglądają już mniej strasznie. Przykładowo, gdy w moim planie dnia pojawiło się “Napisać artykuł na bloga o produktywnych nawykach”, pierwszym krokiem, jaki zrobiłam, było wynotowanie sobie w punktach nawyków, które u mnie się sprawdzają. Wypisałam ich ponad 10, ale nie chciałam, żeby ten tekst był za długi, więc zaczęłam się zastanawiać, które z nich są wg mnie najważniejsze, przechodząc tym samym płynnie do kroku drugiego. I tak właśnie zwykle jest, że jak już zaczynasz coś robić, poświęcisz na coś kilka minut uwagi, to szybko się wciągasz i udaje Ci się zrobić o wiele więcej. A tak to bolało na początku. 😉

To może Cię zainteresować: ➞ 10 sposobów na motywację

5. Miejsce na notatki

Gdy pracuję nad jakimś zadaniem czy projektem, staram się nie rozpraszać, bo wiem, jak łatwo potrafi mnie to wybić z rytmu. Jestem kreatywną osobą i dlatego w mojej głowie co chwilę pojawiają się przeróżne pomysły, często jednak w nieodpowiednim momencie. Przerabiałam to już mnóstwo razy i wiem, że nie mogłabym tego tak po prostu zignorować, bo z każdego pomysłu może urodzić się coś większego i potrzebnego, dlatego zawsze mam pod ręką notes, zeszyt lub karteczki samoprzylepne, by móc na bieżąco spisywać to, co zakiełkowało w mojej głowie.

Moja rada: zapisuj nie tylko pomysły, ale również wszystkie myśli, które odwracają Twoją uwagę od zadania, m.in inne rzeczy do zrobienia. Przykładowo, możesz przygotowywać umowę dla Klienta, ale w tym samym czasie przypomniało Ci się, że Twoja Mama ma imieniny. Zamiast przerywać zadanie, bo przecież musisz szybko zadzwonić z życzeniami, żeby nie zapomnieć, zapisz sobie hasłowo “Mamy imieniny – zadzwonić”, a gdy już skończysz pisać umowę, wykonasz telefon.

Odradzałabym też notowanie w telefonie, bo istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że kilkanaście sekund zamieni się w kilkanaście minut w social media. 😉

Zacznij wprowadzać zmiany stopniowo, ale nie zapominaj o systematyczności, bo to połowa sukcesu. Skoro mi się udało, to również i Tobie się uda, więc koniec czytania i do roboty! 🙂

Ściskam cieplutko,

Gosia