Jak przestać ogarniać wszystko… i wreszcie ogarnąć siebie
Masz kolorowe zakreślacze, aplikacje do zadań, planery jak z Instagrama, a wieczorem i tak myślisz: „Co ja właściwie dziś zrobiłam?”.
Tu zamieniasz multitasking w mądry kierunek. I nie zaczynasz już dnia od sprintu do kalendarza, tylko od pytania: „Co dziś naprawdę mnie nakarmi?”.
Twoje życie to nie projekt do zarządzania. To misja do poprowadzenia.
Jak planować tak, żeby nie było Cię wszędzie, tylko tam, gdzie naprawdę warto
Niech pierwsza rzuci zakreślaczem ta, która nie spędziła godziny na układaniu „idealnego planu”… tylko po to, żeby po 2 dniach robić wszystko od nowa.
W tym programie nie planujesz, żeby się zmieścić.
Plan jest po to, żeby oddychać. Mieć czas na espresso, paznokcie i leżenie na kanapie z serialem, który nic nie wnosi, ale robi dobrze na duszę.